Silent Hill 4: The Room (zapowiedź) (Arlin)
Dodane przez drozda dnia 17.04.2006 01:08


Miasteczko Silent Hill zostawiło wyraźny ślad w pamięci mnóstwa graczy, nie tylko pecetowych. Sugestywna atmosfera osaczenia i strachu działa już od dłuższego czasu także na posiadaczy konsoli PS2 i Xbox. Doskonała gra Konami zawdzięcza swój sukces ciekawemu pomysłowi i wykorzystaniu strachu, niepewności, ogromu ludzkiej wyobraźni do podwyższenia grywalności. Gracze, którzy lubią się bać, ale także rozwikływać nieco metafizyczne tajemnice z pewnością czekają niecierpliwe na już czwartą odsłonę serii. Ponowne spotkanie z upiornym światem Silent Hill nosi nazwę „The room”.

Tytułowy pokój jest pomysłem wyjściowym fabuły najnowszego odcinka. Główny bohater i jednocześnie alter ego gracza Henry Townshend, zostaje w niewyjaśnionych okolicznościach zamknięty we własnym mieszkaniu. Mijają dni, a sytuacja Henry’ego nie zmienia się. Na tym etapie świat gry będziemy oglądać w trybie FPP, podkreślającym rzeczywiste położenie bohatera. Widzieć będziemy otoczenie tak jak on je widzi. Dopiero gdy Townshend odnajdzie u siebie w domu przejście do innego świata, do mrocznego świata miasteczka Silent Hill, perspektywa zmieni się na widok z trzeciej osoby, klasyczny dla serii. W ten sposób staniemy się bardziej świadkami wydarzeń. Widok TPP skontrastowany z wcześniejszą perspektywą da iluzję odrealnienia otoczenia, do którego dostanie się nasz bohater.

Oczywiście siła Silent Hill nie leży w części technicznej projektu. Grafika i generalnie wizualna strona gry nie ulegną diametralnej zmianie. W grze, w której najważniejszy jest klimat i mroczność, graficzne fajerwerki czy rewolucje nie są potrzebne. Od dłuższego czasu graczy dochodzą różne informacje na temat technicznych unowocześnień „The room” i ciekawostki fabularne, jednak nic nie jest do końca powiedziane, zwłaszcza w wersji PC. Na pewno ma być radykalnie poprawiony interfejs i menu. To ostanie będzie bardziej przejrzyste, łatwiejsze w użytkowaniu. Ponadto, twórcy obiecują możliwość łączenia broni i różnych przedmiotów, ale jednocześnie ograniczą arsenał dostępnych środków destrukcji.

Inna wiadomość, którą znalazłam w przepastnym internecie mówi o postaci Eileen Galvin, sąsiadki głównego bohatera. Ma ona podobno stanowić osobną zagadkę, a nawet pomagać Henry’emu w walce! Jednak Eileen może okazać się także niebezpieczna ze względu na tajemnicze rany, które zamiast goić się, rozwijają na jej ciele.

Największą niepewność budzi scenariusz. Wszyscy wielbiciele serii czekają na godną kontynuację gry, której kluczowym punktem jest uczucie zagrożenia. Chyba każdy kto choć na chwilę zetknął się z Silent Hill pamięta tą wyjątkową atmosferę. Żeby tylko akcja nie wysunęła się przed fabułę... Nadzieja każdego wielbiciela serii.

Niemniej, twórcy z Konami mogą być spokojni o wyniki sprzedaży „Silent Hill 4: The room”, zwłaszcza w wersji na komputery osobiste. Powody są proste: na PC niewiele jest tytułów oferujących równie przerażający klimat i fabułę. Nieudolne konwersje survival horrorów z konsol, Resident Evil czy Dino Crisis dały jedynie namiastkę emocji jakie potrafią oferować gry z tego gatunku. Podobną dawkę osaczenia wśród gier komputerowych zapewniają tylko przedstawiciele shooterów FPP: Alien vs. Predator (druga część przede wszystkim) i nadchodzący wielkimi krokami Doom 3. Dlatego jak na razie seria Cichego Wzgórza pozostaje bezkonkurencyjna, a swoim wysokim poziomem przyciąga nie tylko fanów survival horror. Miejmy nadzieję, że najnowsza część będzie godnym kontynuatorem cyklu, a twórcy położą w niej nacisk na wyobraźni użytkownika. W końcu przy odpowiednio dawkowanej sugestii człowiek jest w stanie wyobrazić sobie straszniejsze rzeczy niż wymyślili twórcy. I chyba na tym polega spryt panów z Konami. Alternatywną rzeczywistość Silent Hill poznamy wraz z Henry’m Townshend’em już wkrótce. Ostatnie doniesienia bowiem mówią, że premiera gry w Europie na wszystkie platformy ma mieć miejsce na jesieni. Tylko uważajcie... mrok Silent Hill wami nie zawładnie, ale strach na pewno. Dlatego dzieła Konami nie polecam ludziom o słabych nerwach.

Autorka: Arlin

AZ46